Kolejny Rok... | kiara666 | e-blogi.pl
Blog kiara666
Kolejny Rok... 2018-01-10

Hej,
kilka dni trwa już ten nowy 2018r. ponoć ma być lepszy od poprzednich, ponoć mam być szczęśliwa. Hmm a czym jest to szczęście? Owszem radość odczuwam i to nawet dość często ale czy można ją nazwać szczęściem? nie powiedziałabym... Teoretycznie smutek i żal po stracie okruszka jest już za mną, w praktyce myślę o tym co się stało prawie każdego dnia. Jest mi ciężko, wciąż staramy się o maleństwo ale nie jest łatwo, mijają kolejne dni, tygodnie, miesiące i już nawet lata.
W tym roku kończę 30 lat, kiedyś uważałam że w tym wieku będę miała już dwójkę dzieci, stabilną sytuację zawodową i mieszkaniową, dziś wiem że plany nie są moją mocną stroną. Mam męża, mieszkanie będzie jak wybudują (w tym roku kredyt hipoteczny) a dziecka jak nie było tak nie ma. Ja jestem coraz starsza nie młodsza i już powoli tracę resztki nadziei...
Dzisiaj mam kolejny "gorszy wieczór", siedzę i myślę, spać nie mogę, wspominam, płaczę. Po co? nie ma logicznego wytłumaczenia, Dlaczego? bo wcale mi nie przeszło i nachodzą mnie takie wieczory i noce, rzadziej ale jednak. Piszę o tym, bo to pomaga.
Dziękuję za poświęcony czas.
Życzę naprawdę Szczęśliwego Nowego Roku!! i spełnienia marzeń, zwłaszcza tych nie osiągalnych!


Dodaj komentarz


magda566 2018-01-16

Serdecznie pozdrawiam
W mojej rodzinie też młodzi mieli problemy z poczęciem dziecka .
Dali sobie spokój z ciągłym myśleniem o dziecku i staraniem się o nie. Cieszyli się seksem bez zabezpieczeń przed ciążą , byli całkowicie wyluzowani i stało się , w wieku 36 lat wreszcie kuzynka zaszła w ciążę jest wielce zaskoczona bo myślała że z wiekiem maleją szanse , ale natura jest przewrotna . Moja córka miała taki sam problem , postąpiła jak kuzynka i w wieku 35 lat urodziła córeczkę moją wnuczkę . Wyluzuj i nie myśl o tym .

nowa50plus 2018-01-10

Choć to żadna ulga, ale świadomość, że inni też czynią starania i nic... może odrobinę pomoże. Mam w bliskiej rodzinie taką parę, która stara się od dobrych kilku lat i... nic. Z medycznego punktu widzenia nie ma przeszkód, a... niestety nie mogą doczekać się dziecka. Widzę jak bardzo cierpią z tego powodu, jak bardzo czują się nieszczęśliwi, jak bardzo bardzo czują się pokrzywdzeni przez los!
Powodzenia...trzymam kciuki :D

ewangelina 2018-01-10

może wszystko przyjdzie w swoim czasie...? Miej nadzieję
pozdrawiam

e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]